„Jaka jest moja odpowiedź na miłość Chrystusa?”

„Na pytanie Piłata «Cóż to jest prawda?» Jezus nie odpowiada słowami, ale wstępuje na wzgórze Kalwarii i składa z siebie ofiarę na drzewie krzyża: oto jest prawda”.
Krzyż prawdą życia. Poszukiwanie powołania a doświadczenie krzyża
Amedeo Cencini w swych rozważaniach próbuje poznać świat ludzi młodych z perspektywy powołania i krzyża. Zauważa, że ludziom młodym nie jest obcy smak cierpienia, choć tak skrzętnie jest on skrywany w różnorakich postawach. Stwierdza, iż młodzi cierpienie traktują jak niegdyś starsze pokolenia temat seksu – jako temat wstydliwy, temat tabu. A problemem młodego człowieka staje się samotność w cierpieniu, ponieważ nie ma nikogo, kto by mógł go wysłuchać i w mądry sposób pokierować jego cierpieniem.

Innym zagadnieniem staje się „analfabetyzm emocjonalny” młodego pokolenia. Czyli zubożenie emocjonalne prowadzące nieuchronnie do zakłamania siebie, do braku kontaktu z własnym „ja”. Człowiek nie tylko nie potrafi rozpoznać swoich przeżyć, ale i zamierają jego relacje z bliźnim na poziomie komunikacji emocjonalnej. W konsekwencji młodzież zaczyna wyrażać siebie poprzez agresję.

Continue Reading »

Zbrodnia doskonała…

Niniejsza powieść kryminalna Agathy Christie to szalenie zawikłana historia. Najpierw młoda stenotypistka znajduje ciało mężczyzny w domu swojej klientki – niewidomej panny Pebmarsh. Później okazuje się, że policja ma poważne problemy z ustaleniem tożsamości denata. A po kilku dniach dochodzi do kolejnej tragedii – w budce telefonicznej odkryto zwłoki uduszonej dziewczyny. I to jeszcze nie koniec! Bo całą sprawę podsycają cztery tajemnicze zegary z miejsca pierwszej zbrodni, pokazujące ten sam czas – godzinę 4.13.
Przyjdź i zgiń
Sprawa wydaje się niezwykle skomplikowana. Śledztwo prowadzą młody policjant Colin Lamb i inspektor Hardcastle. Wszyscy zadają sobie pytania: jak do tego doszło, czy coś mogło łączyć obie ofiary, co oznacza godzina na zegarach i co z niewidomą staruszką – czyżby jednak pod płaszczem ułomności ukrywała ciemną stronę swojej osobowości? A może jednak komuś szczególnie zależało na „wrobieniu” tej kobiety w tak paskudną intrygę?

Po kilku dniach dochodzenia sprawa praktycznie stoi w miejscu. Brak świadków sprawia, że coraz trudniej znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie. W końcu Lamb postanawia zaangażować słynnego Herkulesa Poirot. Detektyw wysuwa przypuszczenie, że w rzeczywistości zbrodnia musi być bardzo prosta, wystarczy tylko więcej uwagi poświęcić sąsiadom panny Pebmarsh…

Continue Reading »

Dzieci i ryby głosu nie mają!

Jest takie stare powiedzenie, które mówi, że dzieci i ryby głosu nie mają. Wielu z nas zapewne przyznaje mu rację. Można by się jednak spierać, czy jest ono słuszne. Ryby mogą mieć swój język, wydawać dźwięki, których nie słyszymy ze względu na to, że częstotliwość ich „głosu” jest zbyt niska lub za wysoka dla ludzkiego narządu słuchu. Jeśli chodzi zaś o dzieci, to niejednokrotnie uważamy, że nie mają one nic istotnego do powiedzenia, dlatego też nie przyznajemy im prawa zabierania głosu w naszych rozmowach. Czy jednak mamy rację? Może czasem warto byłoby posłuchać tego, co one chcą nam powiedzieć?
Notatki Anny
Anna była miłym, rudowłosym dzieckiem, które postrzegało otaczający ją świat w zupełnie inny sposób niż pozostali mieszkańcy Londynu. Dla niej brudna, zaniedbana dzielnica East End była piękna. W każdej napotkanej osobie, nowo poznanej rzeczy, w obrazach, matematyce, słowem we wszystkim, Anna szukała i odnajdywała piękno.

Fynn poznał Annę pewnej listopadowej nocy 1935 roku na ulicy Londynu. Zabrał ją do siebie do domu i od tamtego czasu zamieszkała z nim, jego mamą i innymi domownikami. Każdego dnia Anna szukała piękna, a odnalezienie go świadczyło o wielkości i miłości Boga. Dzięki niej życie wszystkich stało się weselsze, piękniejsze.

Continue Reading »

Radość jako sposób na życie

Dzisiejszy świat to świat ludzi zaganianych, zestresowanych, a co za tym idzie – także smutnych. Publikacja, którą chcę zaprezentować, jest w pełni poświęcona tematowi radości, co tym samym może stanowić pomoc dla wszystkich smutasów :-)
O radości
Już sama okładka książki – na której widnieje twarz o. Leona Knabita promieniująca radością – zachęca do sięgnięcia po nią.

Niniejsza publikacja podzielona jest na 7 rozdziałów, z których każdy traktuje o danym aspekcie radości.

Continue Reading »

Moralność wygranej

Większość poradników traktująca o sukcesie nie wykracza poza jego tradycyjne rozumienie, oparte na filozofii wygrany – przegrany. Mówi się, że aby ktoś wygrał, ktoś inny musi ponieść klęskę. Ale takie podejście nie poprawia ani na jotę naszego życia, rodząc tylko niepotrzebną frustrację i nieustannie konfliktując nas z otoczeniem, co w konsekwencji prowadzi do autodestrukcji. W tej perspektywie książka Denisa Waitleya jest czymś wyjątkowym (choć gwoli ścisłości nie odosobnionym). Autor przekonuje, że istnieje możliwość usytuowania się poza tragiczną opozycją kata i ofiary, że można zwyciężać nie przestając jednocześnie służyć.
Podwójne zwycięstwo
Książka Weitleya składa się z czterech zasadniczych części (nie licząc prologu i epilogu, w których natykamy się na arcyciekawą i poetycko skonstruowaną aluzję do… motyla :-) ).

W części pierwszej autor wtajemnicza nas w arkana filozofii podwójnego zwycięstwa, której proweniencję wywodzi z pierwszych igrzysk olimpijskich. Z odrobiną goryczy i bezwzględną bystrością oka przygląda się „dzisiejszemu wieńcowi laurowemu”, zabarwionemu rzymską brutalnością i nie mającemu zaiste nic z dostojeństwa antycznej Hellady. Po rozrachunku z koncepcją sukcesu implikującą wyścig szczurów, dokonuje charakterystyki podwójnego zwycięzcy, podając przy tym liczne przykłady ze świata sportu, polityki i biznesu.

W części drugiej Waitley zwraca uwagę na problem samooceny, którą uznaję za kolebkę każdego zwycięstwa. Rozwija znaną skądinąd prawdę, że stajemy się tacy, jak o sobie myślimy. Podstawą właściwej samooceny jest zdaniem autora to, co psychologia nazywa wewnątrzsterownością, a co przeciwstawia się budowaniu własnej wartości na chybotliwej kładce ludzkich opinii.

Część trzecia, zatytułowana Jak zwyciężać, zawiera opis dziewięciu kluczowych dziedzin, które pozwolą nam rozwinąć własną postawę zwyciężającego: od podjęcia decyzji o działaniu, przez umiejętność relaksu, po skorygowanie celu i ponowne przystąpienie do działania.

Continue Reading »

Katolicyzm, czyli zgodność wiary z rozumem

Książka powstała jako zapis wykładów wygłaszanych podczas posiłków w Fisher House w Cambridge. W gronie słuchaczy, nieformalnie zebranych, przeważali studenci, także niekatoliccy. Celem tych spotkań z autorem książki było wyjaśnienie w jasny sposób tego, w co wierzą katolicy. Treść wiary katolickiej nie jest bowiem czymś nierozumnym czy sprzecznym.
Katolicyzm. Przewodnik dla inteligentnych
Sam autor twierdzi, że „świadomy katolik nie znajdzie tu nic nowego”, niemniej jednak warto przeczytać niezwykle interesującą książkę, która pozwoli katolikom na pełniejsze zrozumienie prawd, które wyznają, zaś niewierzącym czy szukającym da ważny wstęp do dalszych poszukiwań.

Książka podzielona na cztery części: pierwsza, zatytułowana Najczęstsze pytania, zawiera podrozdziały w formie pytań, np. Bóg trzech czy jeden?; Sakramenty źródło zbawienia czy magia? Część druga dotyczy istoty Dekalogu, trzecia siedmiu grzechów głównych, zaś czwarta podejmuje problematykę cnót: wiary, nadziei i miłości.

Continue Reading »

Warto spotkać się z człowiekiem

W trakcie rozmowy w cztery oczy można powiedzieć znacznie więcej i bardziej intymnie o swoim życiu, o swoich pasjach. Jest to całkiem inna opowieść od tej, którą tworzy się samotnie, dobierając fakty i słowa…
Chodzić po wodzie. Z Anną Świderkówną rozmawia Elżbieta Przybył
…Bezpośredni kontakt z odbiorcą wypowiadanych myśli kształtuje rozmowę, prowadzi ją w kierunkach niespodziewanych. Podczas lektury wyczuwa się ten żywy, zmienny nurt. Samo przysłuchiwanie się dialogowi daje poczucie współuczestnictwa, współobecności. W tym momencie żałuję tylko tego, że nie mogę zadać dodatkowych pytań.

Książka Chodzić po wodzie wydana przez Znak przed czterema laty to wywiad rzeka przeprowadzony przez Elżbietę Przybył z Panią Prof. Anną Świderkówną, znawczynią świata antycznego, papirologiem, popularyzatorką wiedzy o Biblii i jej miejscu w historii kultury. Rozmowa toczy się dwoma torami: Pani Profesor opowiada o swoim życiu, poczynając od losów rodziny i swego wczesnego dzieciństwa, a także mówi o Biblii, wyjaśnia trudne fragmenty tej Księgi, dzieli się swoimi uwagami, doświadczeniami z lektury.

Continue Reading »

Słonie…

Pragnę zaprezentować Wam, Drodzy Czytelnicy, jeden z kryminałów pióra Agathy Christie – mistrzyni niewyjaśnionych historii i mrocznych zbrodni. Słonie mają dobrą pamięć to jedna z powieści autorki, w której spotykamy słynnego detektywa Herkulesa Poirot. Nasz bohater znów staje przed tajemniczą sprawą sprzed lat, która – wydawałoby się – jest z gatunku tych nie do rozwiązania…
Słonie mają dobrą pamięć
Mąż i żona – w świetle opinii sąsiadów – kochające i zgodne małżeństwo. Oboje znalezieni nad urwiskiem. Zastrzeleni. Pomiędzy nimi rewolwer, z odciskami palców obojga małżonków. Jak do tego doszło? Kto zabił? A może było to podwójne samobójstwo? Ale w takim razie jaki był motyw zbrodni? Te i inne pytania zadawała sobie policja przez wiele lat. W końcu wszyscy bezradnie rozłożyli ręce, sprawa przycichła, przyjęto najwygodniejszą wersję z samobójstwem, a reszta stała się już tylko odległą historią.

Tak zaczyna się nasza opowieść. Mnóstwo pytań, brak jakichkolwiek dowodów i poszlak, a w dodatku upływający czas spowodowały, że zagadka wydaje się beznadziejnie trudna. Przed takim stanem rzeczy zostaje postawiony detektyw Poirot, który na zlecenie Ariadny Oliver – swojej dobrej przyjaciółki, a zarazem bliskiej znajomej tragicznie zmarłych – ma odkryć, jak doszło do tej strasznej tragedii. Sprawa nie jest prosta. Poirot zastanawia się, gdzie szukać punktu zaczepienia i… oto Ariadna wpada na genialny pomysł – kluczem do wyjaśnienia zagadki są … SŁONIE!

Continue Reading »

„…nazwałem was przyjaciółmi…” (J 15,15)

„Przyjaciele Boga” to kolejny tom homilii św. Josemarii Escrivy, Założyciela Opus Dei. Główną osią, wokół której skupiają się niniejsze homilie, są cnoty ludzkie i nadprzyrodzone. „Nie stanowią one teoretycznego traktatu ani też kompendium rad służących do uzyskania obycia duchowego. Zawierają żywą doktrynę, gdzie głębia teologii zespolona jest z ewangeliczną przejrzystością dobrego duszpasterza”.
Przyjaciele Boga
Św. Josemaria przypomina na początku o wezwaniu do świętości, które skierowane jest do wszystkich. Owa świętość nie jest czymś wielkim, jak mogłoby się wydawać. Rozpoczyna się ona od zwracania uwagi na rzeczy najmniejsze, bowiem codzienne życie złożone jest przeważnie z rzeczy małych.

Przedstawione cnoty odnoszą się do chrześcijanina, który żyje w świecie. Św. Josemaria wskazuje, że cnoty ludzkie są fundamentem cnót nadprzyrodzonych. Jak sam pisze, „bycie chrześcijaninem nie odbywa się za cenę zaprzestania bycia człowiekiem”. Na chrześcijańskiej drodze ważne pozostaje, by „głowa dotykała nieba, a stopy stąpały pewnie po ziemi”.

Continue Reading »

Tajemnicze królestwo gór i dolin – zapowiedź Narnii i Śródziemia

Gdy George MacDonald oddawał nam swą spuściznę, inspirowaną m.in. Charlesem Dickensem, opuszczając ziemski padół, Robert Ervin Howard był jeszcze w łonie mamy, a John Reuel Ronald Tolkien miał zaledwie dwanaście zim i snuł dopiero swe marzenia o Śródziemiu, czytając do poduszki te fantastyczne opowieści.
Królewna i Goblin
Wiele różnych słów można by rzec o Królewnie i Goblinie, wiele opinii wydać i krytyk napisać, lecz na pewno nie można odmówić tej książce tego, że jest fascynującą, i że jest baśnią, choć wielu z pośród miłośników literatury fantasy zakrzyknęłoby zgodnym chórem, że pozycji tej należy się właśnie ich etykietka. Przecież występują tam rycerze i groźne humanoidy spod ziemi, znane skądinąd jako Gobliny, jest i prawy król, i zagrożone dobro małej królewny, jest przecież i magia, a jak magia to i magicy, i ich „zaświaty”, i inne dziwactwa, jest wreszcie prosty, dzielny lud robotniczy…

Królewna i Goblin jednak w takim samym stopniu jest fantastyką, jak Sen nocy letniej Szekspira, czy Szewczyk i elfy Braci Grimm. A przecież, gdy George MacDonald oddawał nam swą spuściznę, inspirowaną m.in. Charlesem Dickensem, opuszczając ziemski padół, Robert Ervin Howard był jeszcze w łonie mamy, a John Reuel Ronald Tolkien miał zaledwie dwanaście zim i snuł dopiero swe marzenia o Śródziemiu, czytając do poduszki te fantastyczne opowieści. Nawet taki mistrz jak Lewis Carrol spijał wówczas słowa z ust tego, bez wątpienia wielkiego Szkota. A jak się później okazało, nie był on jedynym, który czerpał pełnymi garściami z jego bogatej twórczości i pomysłowości.

Continue Reading »

« Poprzednia stronaNastępna strona »